niedziela, 14 sierpnia 2011

po przerwie...

jak to zwykle bywa urlop bardzo szybko się kończy;
teraz to tylko trzeba się odgrzebać z zaległości i na nowo zaplanować pracę, ....eh
drutowo to się trochę porobiło, ale nie za wiele, plany jak zwykle miałam większe
myślałam, że poniższy stos zostanie zlikwidowany (znaczy się wszystko zostanie dokończone), ale gdzie tam... teraz jest jeszcze większy
ale mój genialny mąż coś dla mnie zrobił!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
tadam
to zwijarka do wełny ;))))))))))))))))))))))))))))))))
kiedyś znalazłam takie cudo w internecie, zrobione z klocków LEGO i teraz doczekałam się swojej      ;***

11 komentarzy:

  1. Zwijarka wspaniała! Nie zamartwiaj się stosikiem robótek, zawsze można wyjąc z nich druty i wypchac poduszkę (wpadłam na to kiedyś, przyglądając się swojej kupce "trupów").

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwijarka cudowna!! Oj, fajnie by bylo mieć takiego pomysłowego dobromiła w domu :)) Stosik się kiedyś wyrobi

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwijarka jest rewelacyjna! :))) Ja zwijarkę mam jeszcze z dawnych czasów - była na wyposażeniu maszyny dziewiarskiej. Za to mąż dorobił mi do niej motowidło - wykorzystał elementy starego latawca, fotela i roweru :). Nie jest może śliczne, ale działa jak marzenie i to jest najważniejsze :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwijarka pierwsza klasa :) Ja dziś też molestowałam męża o takie klockowe cudo, ale po przeglądzie naszych klocków okazało się, że niestety nie mamy odpowiednich elementów. Ale mąż ma niedługo urodziny, może więc kupię mu Lego ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale świetny wynalazek! Może zacznę Lego kolokcjonowac :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Męża proszę ucałować za takie zmagania! rewelacja! pomysłowość mnie rozwaliła !

    OdpowiedzUsuń
  7. stosik zapowiada się interesująco, już czekam na wersje skończone.
    I fajowy wynalazek - a jaki ma napęd?

    OdpowiedzUsuń
  8. dziękuję za wszystkie komplementy co do zwijarki - wszystkie przekazałam mężowi
    namęczył się chłopak bardzo i nasłuchał mojego marudzenia, więc podziwiania, pochwały, całusy są jak najbardziej na miejscu ;)
    generalnie polecam, ale jak ktoś może to z napędem elektrycznym, ja mam 100% ręczny i nie zawsze nic jest dobrze naciągnięta, no ale coś za coś, pytałam o silnik elektryczny do lego - kosztował 170 zł, masakra
    a stosik, coż.... pierduty - Twój pomysł coraz bardziej mi się podoba ;))))
    Udanego tygodnia Dziewczyny

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysłowy Mąż ;) ale czego to się dla Kochanej żonki nie zrobi ;) Pozdrówka a kupeczką robótek "w toku" się nie przejmuj, zacznij od tej najbardziej zaawansowanej skończ, potem następną i następną... i zobaczysz jak szybko się tego pozbędziesz ;)
    pa ;)
    mojedzierganehobby.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow !!!Genialny mąż!!!Fajne zacząteczki!!!1

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że zechciałaś/-eś zostawić tu swój komentarz. Dziękuję ;)